it girl

 fot. Paweł
kurtka: levi’s, sukienka: zara, botki: camaieu, naszyjnik: Krystof Strozyna for YES 

Nie można starać się za bardzo. To w złym guście. Powiedział Johnny Johansson, dyrektor kreatywny ACNE. Panie Johnny, zgodnie z Pana życiową maksymą, oto ja dzisiaj niedbale narzuciłam na siebie ulubione rzeczy i okazało się, że czuje się w nich wspaniale. Jeśli myślicie, że to po prostu ładne, zwykłe ubrania, to się mylicie. To zaginione szaty współczesnej it girl, podziwiane nawet na księżycu. Okej, jeśli zacznę coraz częściej pożyczać garderobę z męskiej szafy, to znak, że powinnam zacząć ograniczać swoje damsko-męskie kontakty.
PS Zrobiliście coś ostatnio pierwszy raz? Zdążyłam już zapomnieć, jakie ekscytujące uczucia towarzyszą nowym przeżyciom. I nieważne czy są to pozytywne  (pierwsze zdanie wypowiedziane na głos po japońsku i miła świadomość, że wokół nikt się nie śmieje), zaskakujące (pierwszy hamburger z Burger Kinga. shit. I like it!) czy całkiem obojętne (pierwszy mandat) emocje. Fajnie, że są. Och, życie. Dostarczaj mi samych nowych doświadczeń! Takim Grand Tour na przykład nie pogardzę.